Syndrom oszusta – jak walczyć z draniem?

Sukces to fuks czy Twoja zasługa? Dowiedz się, czym jest zjawisko oszusta, dlaczego dotyka najlepszych i jak zacząć doceniać własne kompetencje
Syndrom oszusta – jak walczyć z draniem?

Wyobraź sobie pewną osobę.

Świetnie poszło jej na studiach podyplomowych, w pracy udało jej się swoim projektem przekonać do współpracy dużego klienta, dostała propozycję awansu na liderkę zespołu, a jak już została liderką całej firmy, to firma ta pierwszy raz w historii przyniosła zysk. Wszystko to w zaledwie kilka lat. Bez doświadczenia. Bez wykształcenia kierunkowego. Bez kasy rodziców ani stażu w Google.

Widzisz ją? Co myślisz o niej, gdy to czytasz?

„Wow, ale wymiataczka!”„Ciekawe, jak ona to zrobiła!”„Ale musiała być z siebie dumna!”„Też tak chcę!”

A wiesz co ona o sobie myślała?

Wyróżnienie na studiach: „poziom był mega niski”.
Awans z zespołu na liderkę: „bo pewnie inni się nie zgodzili”.
Firma wybrała jej projekt zamiast konkurencji: „na pewno było taniej”.
Ma dużo klientów: „tak, ale to przez polecenia, nie przez umiejętnościskille”.
Pierwsza w historii firmy dywidenda: „po prostu tak się to ułożyło, mieliśmy fuksa”.

Jak to możliwe, żeby tę samą osobę widzieć w tak diametralnie inny sposób? Jak to jest, że patrząc na czyjeś sukcesy widzisz umiejętności, upór i odwagę. Patrząc na swoje – widzisz tylko fuksa i brak doświadczenia?

Czym tak naprawdę jest syndrom oszusta?

Przede wszystkim to nie jest żaden syndrom, tylko zjawisko. „Syndrom” związany jest z chorobą, „zjawisko” z zestawem reakcji emocjonalnych i przekonań. Zjawisko oszusta to taka mieszanina myśli, jakie pojawiają Ci się, gdy osiągasz jakiś „obiektywny” sukces, ale za cholerę nie łączysz tego z tym, co potrafisz. Nie styka Ci się to.

Czyli na przykład wygrywasz projekt, dostajesz nagrodę albo awans albo ktoś Cię po prostu szczerze pochwalił, a Ty masz już przygotowaną listę argumentów za tym, że to wcale nie jest Twoja zasługa, to tak wyszło, no.

Inni biją Ci brawo, a Ty bijesz się z myślami: „jeżusmaria, co jeśli się okaże, że tak naprawdę ja nie wiedziałam/em jak to zrobić, tylko tak mi wyszło? Co, jak się dowiedzą?!”

Te myśli nie są objawem stanu chorobowego, tylko pewnego przekonania na temat swój i rzeczywistości w ogóle. Jest w tym pewien zaskakujący paradoks, ale o tym dowiesz się później.

Skąd w Tobie te myśli?

Ta mieszanina myśli to średni w smaku koktajl, a w nim m.in.:

  • to, co zdarzyło Ci się usłyszeć o świecie i ludziach,
  • to, jakie masz za sobą doświadczenia,
  • cechy osobowości,
  • presja środowiska,
  • różne społeczne i systemowe bariery,
  • błędy poznawcze.

Czyli jeśli jest w Tobie obawa, że zaraz wszyscy odkryją, że brakuje Ci kompetencji, to prawdopodobnie dlatego, że od dawna nie udało Ci się zadbać o zaktualizowanie składników w tym swoim „pićku”. I tak się tam naskładało różnych przestarzałych i odstających myśli i one po prostu robią WIELKIE PSTRYK, jak tylko coś Ci się uda.

Dlaczego ten koktajl jest średni w smaku? Przychodzą mi do głowy dwie główne rzeczy:

Pierwsza: powstrzymuje przed robieniem rzeczy, które w sumie chcesz zrobić: nie wysyłasz CV do tej super firmy, nie bierzesz udziału w tamtym konkursie, nie idziesz na randkę, nie zaczynasz publikować na IG, trzeci rok nie masz portfolio. Bo po co.

Druga: no po prostu po co pić coś tak nieprzyjemnego? Dlaczego by nie zacząć się cieszyć tym, że czasami Ci coś wyjdzie? Dlaczego by sobie ciutkę nie poświętować, nie pooddychać pełną piersią, ba! Nie krzyknąć sobie nawet w kuchni „WYMIAAAATAM”?! No dlaczego?

DLACZEGO NIE? No słucham?

Czy tylko oszuści nie mają syndromu oszusta?

Pisałam wyżej o zaskakującym paradoksie w tym całym syndromie-zjawisku. Dysonans między realnym sukcesem a wewnętrznym poczuciem braku wartości odczuwa naprawdę bardzo wielu ludzi: ja i pewnie Ty też, skoro wciąż czytasz tego maila. Ale co tam takie szaraczki jak my! Miał go Einstein i Bowie, ma go Dawid Podsiadło.

Czy aby nas wszystkich łączy to, że jesteśmy tacy beznadziejni?

Paradoks polega na tym, że syndrom oszusta mają przede wszystkim… ludzie kompetentni! BANG! Pauline Rose Clance i Suzanne Ament Imes to dwie naukowczynie, które jako pierwsze zbadały impostor phenomenon, a badały go właśnie na grupie kobiet określanych jako high achievers.

Potem sprawę wzmocniła publikacja Justina Krugera i Davida Dunninga, w której wyszło, że to głównie osoby niekompetentne mają tendencję do przeceniania swoich możliwości. Kompetentne – zazwyczaj ich nie doceniają.

Jak to ich zdaniem działa? Braki w wiedzy sprawiają, że niekompetentni popełniają błędy. Te same braki w wiedzy uniemożliwiają im rozpoznanie, że popełnili błąd. Cyk.

Mnie to polepsza humor :)

(Potem ich teoria została podważona – i w sumie dobrze, bo rzeczywistość nie jest nigdy aż tak czarno-biała, o czym poniżej)

Czy w syndromie oszusta jest ciutka prawdy?

No jest. Weźmy ten przykład z projektem. Myślisz, że klient wybrał Twój projekt tylko dlatego, że był tańszy. A ja pytam: czy wybrałby jakikolwiek inny projekt, bo był tańszy, np. projekt mojego syna?

No nie sądzę.

Może przewracasz teraz oczami? „Nie no, wiadomo, że klient nie wybierze projektu Twojego 4-letniego syna nawet, jeśli wyceni go na 3 ziko”.

NO WŁAŚNIE. WIADOMO.

Czyli Twój projekt miał ZESTAW CECH, które zdecydowały o wyborze. Był tańszy, ale też kreatywny, adekwatny, przejrzysty i dobrze opisany. I jego autorem nie jest 4-latek.

Jak z tym żyć?

  1. Pamiętać
    Pamiętać o tym, że o Twoim sukcesie zdecydował zestaw cech: rynek pracy, poziom u konkurencji i cena, preferencje oceniających, ale też Twoja kreatywność, unikalne podejście do tematu, styl wypowiadania się albo nawet to, że w stopce podajesz nr telefonu (fakt autentyczny).
  2. Podważać
    Jeśli myśli Ci się „wygrałam tylko dlatego, że podałam w stopce nr telefonu” zakwestionuj tę myśl: „Dobra dobra, a gdyby miało mi się udać też z innych powodów (pamiętać: sukces to zestaw cech), to z jakich? Jakie są dowody na to, że ta myśl może nie być prawdziwa?”

Popatrz na to, co robisz i powiedz sobie: „jesu, wygląda na to, że całkiem wymiatam”. Powiedz sobie to nawet, jeśli jeszcze nie do końca Ci się to styka!

Po prostu eksperymentuj, nie bierz tych oszustowych myśli tak całkiem serio. Rozlej ten koktajl, dołóż nowy składnik, który zmieni smak.

Wolno Ci :)

Oto moje wpisy, które mogą Ci się spodobać:

Dlaczego jesteś lepszą liderką niż myślisz?

Bycie sobą i bycie liderką

Pesymizm w postrzeganiu siebie

Martyna Orlik Coach Trenerka

Martyna Orlik

Zbudowałam międzynarodowe zespoły i wyprodukowałam setki animacji, ale największą frajdę dawało mi wspieranie ludzi. Dziś robię to na pełen etat jako coachka i trenerka - pomagam innym zaktualizować system i znaleźć własny kierunek.

Reszta wpisów

Zobacz wszystkie